-Sammer głupku wstawaj!-taką właśnie miałam od dzisiaj pobudkę ze strony mojej przyjaciółki.
-Idź stąd tępaku i daj mi spać!-krzyknęłam na nią i zakryłam się kołdrą.Po chwili moja kochana Becky zdjęła ze mnie okrycie i wyciągnęła mnie za nogę z łóżka.-Masz 3 sekundy życia-dodałam i otworzyłam oczy ale jej nie było.Zaczęłam ganiać ją po całym domu w za dużej koszuli mojego byłego chłopaka.W kuchni nasz maraton zakończył się.
-Dobra sorki zrobię ci za to śniadanie-powiedziała a ja pobiegłam do łazienki.Odbyłam poranną toaletę i zaszłam do garderoby po jakieś ubranie.Postawiłam na to:
i zrobiłam do tego lekki makijaż a włosy spięłam w niechlujnego kłosa.Po przyjrzeniu się w lustrze zbiegłam na dół do Becky która była ubrana w to:
i dopiero skończyła robić śniadanie.
-Ile razy już mówiłam że robisz najlepsze naleśniki na świecie?-zapytałam przyjaciółkę.
-Ojj troszke by się tego naliczyło-zaśmiała się.-Gdzie dzisiaj idziemy?-dodała.
-Ja chciałam pójść do galerii a potem na jakąś kawę.-odpowiedziałam.
-Okey a kiedy rozglądamy się za jakąś pracą?-zapytała a mnie olśniło.
-Ejj ale przecież mój wujek no wiesz wujek Simon pracuje w Syco Music!Może załatwi nam jakąś prace jako tancerki jakiegoś zespołu-podzieliłam się z moją myślą z przyjaciółką.
-Ejj dobry pomysł-poparła mnie.Zjadłyśmy i pojechałyśmy do galerii.Kupiłyśmy sobie kilka nowych ubrań i poszłyśmy do kawiarni.Muszę że jak na kawiarnię to było sporo ludzi.
-Ejj Sam zobacz tych dwóch się na nas ciągle gapi-powiedziała moja przyjaciółka.
-Mmmm nawet przystojni-powiedziałam i poruszyłam śmiesznie brwiami a potem wybuchnęłyśmy śmiechem.
Ciągle gadałyśmy i się śmiałyśmy.Po chwili do kawiarni wszedł.......wujek Simon?Co on tu robi.
-Ejj Summer to chyba twój wujek-powiedziała Becky.Wstałam z miejsca i przeszłam obok niego i tych dwóch kolesi a Cowell mnie zatrzymał.
-Samantha?-zapytał.
-Wujek!-krzyknęłam i zawiesiłam mu się na szyi.
-Ale wyrosłaś......gdzie zgubiłaś Becky?-zapytał.
-Tam siedzi i śmieje się-powiedziałam wskazując na przyjaciółke a ta po chwili była obok mnie.
-A dziewczyny poznajcie Harrego i Louisa moich podopiecznych z zespołu-przedstawił nas.
-Siemson-zaśmiałam się.Gdy moja przyjaciółka również się przedstawiła zaczęliśmy rozmawiać.
-Wujku jak bardzo mnie kochasz?-zapytałam brata mojego taty robiąc oczy ze shreka.
-No mów czego potrzebujesz-powiedział zrezygnowali a Hazz,Lou i Beck tłumili w sobie śmiech.
-Mógłbyś załatwić mi i Becky pracę jako tancerki w jakimś zespole?-zapytałam.
-Ejj.....my potrzebujemy dwóch tancerek bo Polly i Ellie zwolniły się.-powiedział Louis.
-O widzisz nawet nic nie musiałem mówić-powiedział Simon wskazując na chłopaków.Dogadaliśmy się w kwestii tego gdzie i o której są treningi i wymieniliśmy się numerami telefonu.
-Dobra ja muszę spadać bo Luke ma przyjechać-powiedziała moja przyjaciółka a Louis się lekko zasmucił.
-Ooo ja też chcę go zobaczyć!Muszę zbić tego twojego pięknego kuzyna-powiedziałam.
-Ale on chce pogadać chwilę w cztery oczy więc pa-powiedziała i cmoknęła mnie w policzek i przytuliła chłopaków.
-Becky podwieźć cię?-zapytał Louis.
-Jak to nie problem?-zapytała i poszli.
-Idziemy się przejść?-zapytał a ja kiwnęłam głową.
-Jak myślisz coś jest pomiędzy Lou a Beck?-zapytałam.
-Hahahaha szczerze to nie wiem-odpowiedział.-Skąd jesteś?Bo na pewno nie z Anglii.-dodał.
-Jestem z L.A-odpowiedziałam.
-Nie wiedziałem że tam są takie ładne dziewczyny jak ty-powiedział a ja się zarumieniłam więc spuściłam głowę w dół.-Nie wstydź się rumieńców przecież są urocze-dodał odgarniając moje włosy.
-Oj Harry nie słódź mi tak-zaśmiałam się.
-Co powiesz na kolacje jutro o 6 (18:00)?-zapytał.
-Z wielką przyjemnością-zaśmiałam się.Podeszliśmy pod mój dom.
-Dzięki za spędzony miło czas.-powiedziałam.
-Nie ma za co-odpowiedział i mnie przytulił.Muszę przyznać że ma świetne perfumy.
-A więc do jutra-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek a następnie weszłam do domu.
-Samantho Claudio Victorio Cowell co to miało być!-krzyknęła Becky.-Pocałowałaś go!-krzyknęła.
-Po pierwsze nie drzyj mordy,po drugie to był tylko przyjacielski buziak-powiedziałam.
-Taa ja już znam twoje przyjacielskie buziaki-mruknął ktoś za moimi plecami.To był Luke.
-Lukas!!!-krzyknęłam i przytuliłam się do kuzyna mojej przyjaciółki.
-Wow ale wyrosłaś-powiedział.
-Ty też nie jesteś mi dłużny-zaśmiałam się.
-Sorki ale chłopaki się niepokoją więc do zobaczenia na najbliższym koncercie-zaśmiał się i wyszedł.
-Dobra głupku ja juz idę spać bo jutro trzeba rano wstać-zaśmiałam się i pocałowałam w polik Becky.
-Dobranoc debilu-powiedziała.Poszłam na górę,zmyłam makijaż i przebrałam się w za dużą koszulę mojego byłego i zasnęłam.
.................................
No więc jest 1 rozdział......mam nadzieję że zapoznaliście się z bohaterami żeby nie było nieporozumień.Następny rozdział pojawi się jeżeli pod tym postem będą 3 komentarze.
Miłego czytania <3
-Dobra ja muszę spadać bo Luke ma przyjechać-powiedziała moja przyjaciółka a Louis się lekko zasmucił.
-Ooo ja też chcę go zobaczyć!Muszę zbić tego twojego pięknego kuzyna-powiedziałam.
-Ale on chce pogadać chwilę w cztery oczy więc pa-powiedziała i cmoknęła mnie w policzek i przytuliła chłopaków.
-Becky podwieźć cię?-zapytał Louis.
-Jak to nie problem?-zapytała i poszli.
-Idziemy się przejść?-zapytał a ja kiwnęłam głową.
-Jak myślisz coś jest pomiędzy Lou a Beck?-zapytałam.
-Hahahaha szczerze to nie wiem-odpowiedział.-Skąd jesteś?Bo na pewno nie z Anglii.-dodał.
-Jestem z L.A-odpowiedziałam.
-Nie wiedziałem że tam są takie ładne dziewczyny jak ty-powiedział a ja się zarumieniłam więc spuściłam głowę w dół.-Nie wstydź się rumieńców przecież są urocze-dodał odgarniając moje włosy.
-Oj Harry nie słódź mi tak-zaśmiałam się.
-Co powiesz na kolacje jutro o 6 (18:00)?-zapytał.
-Z wielką przyjemnością-zaśmiałam się.Podeszliśmy pod mój dom.
-Dzięki za spędzony miło czas.-powiedziałam.
-Nie ma za co-odpowiedział i mnie przytulił.Muszę przyznać że ma świetne perfumy.
-A więc do jutra-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek a następnie weszłam do domu.
-Samantho Claudio Victorio Cowell co to miało być!-krzyknęła Becky.-Pocałowałaś go!-krzyknęła.
-Po pierwsze nie drzyj mordy,po drugie to był tylko przyjacielski buziak-powiedziałam.
-Taa ja już znam twoje przyjacielskie buziaki-mruknął ktoś za moimi plecami.To był Luke.
-Lukas!!!-krzyknęłam i przytuliłam się do kuzyna mojej przyjaciółki.
-Wow ale wyrosłaś-powiedział.
-Ty też nie jesteś mi dłużny-zaśmiałam się.
-Sorki ale chłopaki się niepokoją więc do zobaczenia na najbliższym koncercie-zaśmiał się i wyszedł.
-Dobra głupku ja juz idę spać bo jutro trzeba rano wstać-zaśmiałam się i pocałowałam w polik Becky.
-Dobranoc debilu-powiedziała.Poszłam na górę,zmyłam makijaż i przebrałam się w za dużą koszulę mojego byłego i zasnęłam.
.................................
No więc jest 1 rozdział......mam nadzieję że zapoznaliście się z bohaterami żeby nie było nieporozumień.Następny rozdział pojawi się jeżeli pod tym postem będą 3 komentarze.
Miłego czytania <3


Super!!!!Next <3
OdpowiedzUsuńMoge prosić o next?
OdpowiedzUsuńSuperowy blog!!Muszę przyznać że pierwszy rozdział jak i Prolog wyszły ci niesamowicie!!! Będę tu często wpadać i czytać oraz komentować nowe rozdziały <3 \Nika
OdpowiedzUsuń